• Wpisów: 36
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 3 dni temu, 01:51
  • Licznik odwiedzin: 397 / 101 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
blancheblanche
 
Jeszcze przed Wielkanocą zakupiłam sobie nowy tusz.

mb3.jpg


Potrzebowałam czegoś do demakijażu oczu, a w drogerii zaproponowano mi zestaw: Maskara One by One od Maybelline + Płyn micelarny do demakijażu w kuszącej cenie ok. 25 zł.

mb1.jpg


Płynu micelarnego już używam, i bardzo go sobie chwalę. Niesamowicie skuteczny, przykładam nawilżony płatek do powieki, a on natychmiast zdejmuje makijaż. Oko niepodrażnione, bez efektu zamglenia.

mb2.jpg


Dodam, że to mój pierwszy kosmetyk tego typu, jakoś przywiązałam się do płynów dwufazowych Ziai.

Natomiast tusz i ja czekamy, aż wykończę używane produkty, m.in. ten:

mb4.jpg


I niby jest już na wykończeniu, a ciągle coś tam wydobywam, a ja nie mogę się doczekać mojej nowości :).
 

blancheblanche
 
A ja znowu o produkcie do stylizacji włosów. Tym razem również kosmetykt dodający objętości fryzurze. Mowa o CHI Volume Booster amerykańskiej marki Farouk.

chi1.jpg


On naprawdę działa - odbija czuprynę i trzyma ten efekt po prostu do następnego mycia. Nieznacznie usztywnia włosy, ale nie powoduje efektu fruwających piór wokół twarzy. Troszkę wysusza. Uwielbiam go.
Jednak upłynęło trochę czasu, zanim się w nim zakochałam. Kupiłam go, gdy miałam fatalnie i zbyt mocno pocieniowane włosy. Kosmyki obcięte byle jak wciąż były przyklejone do głowy i chyba tylko woda z cukrem podniosłaby je. Na szczęście czupryna odrosła, a ja przestałam żałować wydanej kasy na Volume Booster :) .

chi2.jpg



A z innej beczki; mój ulubiony wisior:

perlowy.jpg


prosty, jasny, z masy perłowej.
 

blancheblanche
 
Nasza majówka była miejska: Toruńsko - Gdańska :)


tor1.jpg

tor2.jpg




gda1.jpg

gda2.jpg
 

blancheblanche
 
orangejuice.jpg


Jak żadnego roku, wciąż zmagam się z przesileniem wiosennym. Kwiecień upłynął mi pod znakiem choróbska. Powaliło mnie, jak nigdy. Mój organizm zastrajkował i spędziłam tydzień w łóżku trawiona gorączką. Teraz powróciłam już do żywych, aby popędzić rekonwalescencję, sięgam po między innymi takie sposoby, jak sok z pomarańczy własnoręcznie wyciskany i filiżanka naparu z pokrzywy.

orangeuice.jpg



pokrzywa.jpg
 

blancheblanche
 
Fragmenty mojej kolekcji. Wersje z kryształami Swarovski.

moonlightshadow.jpg


volcanosv.jpg


bluehearts.jpg


vitrailm.jpg


butterfly2.jpg


silvernight2.jpg


octagon1.jpg


montana.jpg



Większość to handmade, złożone przeze mnie lub moją mamę. Jedynie pierwsza para pochodzi z salonu W. Kruk i była prezentem od Małża :)
  • awatar AngelsEyes: Uwielbiam kryształki Swarovskiego! Piękna kolekcja ;-)
  • awatar Belia: gratuluję talentu:) śliczności:)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

blancheblanche
 
Latem zeszłego roku moja mama zakupiła via Internet zapach firmy Coty pod nazwą Kate Moss Velvet Hour. Pachnidło zakupione w ciemno pod wpływem zauroczenia pierwotną Kaśką. Po otwarciu przesyłki powąchałyśmy, pokiwałyśmy głowami, że niezły, ale szału nie ma. Wydał mi się wtedy przeciętniakiem bez finezji, która wg mnie jest w zapachu Kate. Flakonik powędrował więc na dno szuflady...
Tegoroczną Wielkanoc spędzałam u rodziców, nie zabrałam żadnego swojego pachnidła, a wychodząc ze święconką, machinalnie sięgnęłam właśnie po Velvet Hour i doznałam olśnienia.

velvet1.jpg


Stałam w kościele i wwąchiwałam się w ten zapach.
Już nie był zlekceważonym przeciętniakiem, ale intrygującym zjawiskiem.
Kompozycja zaklasyfikowana jest jako kwiatowo-drzewna, ale dla mnie to nieporozumienie. Jakie kwiaty? Jest niby w składzie frezja, ale co ona jedna przeciw drewnu sandałowemu, ambrze, paczuli i olibanum! I dzięki Bogu, bo ja kwiatków nie znoszę. Ja zapach odbieram jako drzewny, troszkę kadzidlany, paczuli nie wyczuwam, ale to ona chyba podbija żywiczne, trochę chemiczne nuty. Całość niby intensywna, ale nie dusząca. Czytając opis składu, zachodziłam w głowę, skąd ja tu czuję cytrusy? I odkryłam - to olibanum - żywica o aromacie cytrusowym, jest sprawcą, ale to chyba dzięki niemu  Velvet Hour zyskuje pomimo ciężkiego zestawu lekkość.
Trwałość wspaniała, wg mnie kompozycja świetnie nadaje się na dzień, jak i na wieczór.
No, a mama przekazała mi flakonik, widząc mój entuzjazm ;)

velvet2.jpg
  • awatar Belia: hmmm bardzo zachęcający opis:) muszę je powąchać:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

blancheblanche
 
fashionmuffin.pinger.pl/(…)rozdanie-dior-u-fashionm…

ROZDANIE DIOR.JPG

zgłosiłam się do Diorowego rozdania, a co tam :)
Losowanie 18.05. może się mi poszczęści w ramach imienin? :D
 

blancheblanche
 
Cienie z serii Fashion Eye Shadow firmy Kobo professional to żadna nowość na rynku, i zapewne większość Pingerowiczek się już z nimi zapoznała.
Moje nabyłam pod koniec zeszłego roku. Poszukiwałam fajnego brązu, więc wybrałam kolor nr 208 bronze, a z rozpędu skuszona achami i ochami z netu sięgnęłam po drugi - nr 205 golden rose.

kobo brown.jpg


kobogoldenrose.jpg

Niestety brązik okazał się niewypałem, zupełnie mi ten odcień brązu wpadający w zieleń czy złoto nie odpowiada. Wrzuciłam zatem pudełeczko na dno kosmetyczki zaraz po pierwszej próbie.
Natomiast drugi egzemplarz uwiódł mnie bezsprzecznie pięknym połączeniem barwy łososiowo-różowej ze złotem. Ten gości na mych patrzałkach często. Niestety, ale tylko cudny kolor jest jego siłą. Cień ma wg mnie zbyt ziarnistą i ciężką konsystencję, jest zbyt grubo zmielony. Taka postać wymaga opracowanego systemu aplikacji - dosłownie nakładam go pędzlem przyciskając miejsce po miejscu do powieki. Raczej nie rozcieram go, łatwo się domyślić, że osypuje się on pod okiem. Dziwna też jest jego trwałość, w trakcie dnia ulatnia się ten piękny różany barwnik, a pozostaje na powiece jedynie złota poświata. Na pewno nie sięgnę po inne kolory z tej linii.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

blancheblanche
 
Sporą część życia walczę z moimi włosami, które mają tendencję do bycia klapniętymi. Nie mam tych włosów jakoś mało, ale pojedynczy włos jest po prostu delikatny, jak to zwykle bywa w wersji blond. Zatem, by nie mieć na głowie smętnego naleśnika wypróbowałam już tysiące pianek, balsamów lotionów itd.
Chciałabym napisać, że ten, właśnie firmy Goldwell

goldwell.JPG



jest tak długo poszukiwanym przeze mnie cudem...
To bardzo dobry produkt, faktycznie unosi włosy, dodając im objętości, a właściwie pomaga w osiągnięciu tego efektu podczas suszenia z modelowaniem. Ważne, że trzyma to uniesienie przez cały dzień, a czasem i dwa w moim przypadku. Choć zauważyłam, że najlepszy efekt daje, gdy suszę włosy niemal natychmiast po umyciu, a nie, jak czasami robię, chwilę po tym, jak same przeschną na powietrzu. Co również istotne, nie wysusza włosów, a więc nie ma obawy, że będą dookoła głowy latały napuszone kosmyki. Na szczęście nie powoduje również przetłuszczania. Niestety lekko matowi włosy.
Dlaczego więc bez euforii o nim piszę? Chyba oczekiwałam zbyt dużo, zwłaszcza przez wzgląd na jego cenę. Ale i tak to mój najlepszy kosmetyk do stylizacji włosów na chwilę obecną, nie mniej szukać będę dalej ideału.
  • awatar niestereotypowa!: ja dodaje grube wałki zaraz po podsuszeniu na kilka godzinek i daje to fajne efekty - niestety nie całodniowe
Pokaż wszystkie (1) ›
 

blancheblanche
 
I ja dałam się nabrać temu słonecznemu oszukaństwu, a że w jego promieniach wyglądałam cokolwiek szaro-blado, to wykopałam mój letni bronzerek od Maybelline w moussie.

bronzer.JPG


Nie wiem w ogóle, czy kosmetyk ten jest dostępny w regularnej sprzedaży - mój nabyty w Necie, zeszłego lata .
Powinnam raczej o nim napisać: bronzo - rozświetlacz, gdyż oprócz przyciemnienia, daje piękny złoty połysk. Dla mojego lica w sam raz, pozwala mi uzyskać zdrowszy wygląd, buźka staje się promienna, a więc świetnie mogę zamaskować moje totalne niedospanie i niestety deprechę, co mnie od marca trapi. Chociaż czasem, gdy skóra ma gorszy dzień, to podkreśla zmarszczki i pory, więc trza uważać :)
  • awatar Tusiaczkowy Robak: ja jak się wymaluję bronzerem to wyglądam jak Bambo :(
  • awatar blancheblanche: @Tusiaczkowy Robak: ja jak nie dobiorę to też, ale ten jest dla bladolicych, pozostawia rumieniec z poświatą :)
Pokaż wszystkie (2) ›